Recenzja 
Majewska-Korcz. Live
INFOMUSIC. Przewodnik po branży muzycznej
Kamila Czerniawska
 :: Źródło ::

 

Włodzimierz Korcz i Alicja Majewska, uznawani za ikony polskiej piosenki nagrali płytę, która nie jednemu miłośnikowi starych przebojów, przypomni stare czasy, gdy polska muzyka rozrywkowa miała się naprawdę dobrze. Popełniona przez dwójkę tych uzdolnionych artystów płyta to nagranie koncertu, który odbył się w Studiu muzycznym Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej.

Kto na tym koncercie nie był, na pewno ma czego żałować. Jednak tę stratę, może w prosty sposób nadrobić. Płyta „Live” jest bowiem najlepszym odzwierciedleniem tego, co działo się podczas ich występu. Słychać nie tylko odgłosy zadowolonej publiczności, ale także czuć ten nieprawdopodobny nastrój, który stworzyli artyści. W nagraniu albumu, towarzyszyli im zarówno znani „wokalni” goście, tacy jak Ryszard Rynkowski czy Włodzimierz Wodecki oraz świetni muzycy: Mariusz „Fazi” Mielczarek, Wojciech Zieliński oraz Robert Luty. Warto zapoznać się z tą płytą, chociażby z uwagi na fakt, że takich nagrań po prostu już nie ma.

Można nie być wielkim miłośnikiem „polskiej piosenki”, by bez problemu dostrzec w wykonaniach Majewskiej i Korcza, prawdziwe muzyczne piękno. Każdy z wykonywanych przez nich utworów niesie ze sobą uczucia prawdziwe i jakże głębokie. A dzieje się tak za sprawą przepięknych, nieśmiertelnych tekstów Młynarskiego, Gałczyńskiego, czy Iredyńskiego, do których Włodzimierz Korcz napisał muzykę, a Alicja Majewska okraszyła własną interpretacją.

Wydawałoby się, że wielkie kariery, tych dwoje artystów ma już za sobą. Jednak nic bardziej błędnego. Nadal są w znakomitej formie, a najlepszym tego dowodem jest właśnie ta płyta. Starymi przebojami wnieśli świeży powiew do polskiej muzyki rozrywkowej. Gdyby wszyscy młodzi współcześni artyści, wkładali tyle samo emocji i zaangażowania w interpretacje utworów, co Majewska i Korcz, sytuacja na polskim rynku muzycznym z pewnością wyglądałaby znacznie lepiej.

Tym, którzy z twórczością tego sławnego duetu się dotychczas nie zetknęli, polecałabym udać się do sklepu muzycznego, by zajrzeć na półki z polskimi przebojami, gdzie niewątpliwie znajdzie się na przykład ścieżka dźwiękowa do znanego filmu „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”. Mimo lekko archaicznej formy, słucha się ich naprawdę przyjemnie.

źródło >>>